Rozstanie

Chociaż od początku wliczone w kalendarz wyprawy, to jednak jakoś przykro.

Dzisiaj 31 dzień wyprawy, a zarazem pierwsza noc bez samochodu. To z nim przyszło nam się rozstać, ale zanim to nastąpiło…

Od samego rana nerwy, stres, dziesiątki telefonów, mejli, esemesów. Wszystkiemu winien transport samochodu do kraju przez morze. Niby wszystko dograne, ale jednak - jak to bywa - coś zawsze zaskoczy. Naszą stara metodą nocowania, rozbiliśmy się koło jednego z lepszych hoteli w mieście. Tym razem, oprócz węzła sanitarnego i WiFi, potrzebowaliśmy trochę większej pomocy, głównie informacyjnej. Jak prawdziwi goście hotelowi wypytywaliśmy o istotne punkty miasta np. o dworzec kolejowy, poprosiliśmy o zamówienie taksówki. Zaskakujące jest jak wszyscy spotkani przez nas pracownicy hoteli są mili i cierpliwi. Wielokrotnie, tak jak i dzisiaj, mimo bariery językowej, zawsze udawało nam się osiągnąć cel.

Wracając do tytułowego rozstania. Nasz samochód został w Tienjin i czeka na dokończenie formalności celnych, a my już jesteśmy na lotnisku w Pekinie. W środku samochodu zostały najmniej potrzebne rzeczy, które mogą się jeszcze trochę po świecie przejechać. Aktualnie dzieli nas od samochodu jakieś 200 km.

Sto siedemdziesiąt kilometrów pokonaliśmy przy pomocy superszybkiego chińskiego pociągu. Tego się nie spodziewaliśmy, ale z pomiarów GPS wyszło, że ten wyglądający bardzo nowocześnie, przestronny pocisk mknął 300 km/h! Do tego dochodzi jeszcze wygląd i rozmach dworców kolejowych. Inna sprawa, że tutejsza organizacja dworców nie pozwala pożegnać podróżującego machaniem z peronu. Do zakupu biletu potrzebny jest paszport. Za to czystość i przestronności rekompensują wszystko.

Pekińskie lotnisko w zupełności koresponduje z ogólnym rozmachem w kraju. Zadaszenie nad schodami ruchomymi i windami na parkingu jest - bez przesady - wielkości starego terminala na warszawskim Okęciu. To wszystko, oczywiście, nam nie przeszkadza i rozbiliśmy nasz obozik przy umieszczonych w kącie ławkach… na ławkach… i na podłodze. Już nam wszystko jedno.

Nasz samolot jest o 8:45 lokalnego czasu. Do tego czasu nie będziemy czekać na baczność, zresztą nie jesteśmy jedyni. Rano czeka nas jeszcze jedna niewiadoma. Nie do końca czujemy czy temat odprawy celnej samochodu jest już za nami. Czy pojawią się jakieś trudne pytania? Jak się wytłumaczyć? Z pewnością nie będziemy się wychylać...

Janek

View the embedded image gallery online at:
http://chiny2015.pl/index.php/47-rozstanie#sigProGalleriaec72f02ad9