Stany

W zasadzie to już nasz ostatni „stan”, czyli Kirgistan.

Od wczoraj, od północy jedziemy prawie nieprzerwanie. Najdłuższy przystanek to poranna jajecznica. Jajecznica jako taka, owszem, na ciepło, ale temperatura powietrza: 7 stopni. Niczemu się nie dziwimy. Jesteśmy w Kirgistanie na wysokości 3750 m n.p.m.

To, że śnieg może być, to wiedzieliśmy od dawna. Potwierdził nam to zresztą pogranicznik wpuszczający nas do Kirgistanu. Z troską w oczach zapytał czy mamy zimowe opony. Mamy.

Jak jest w Kirgistanie? Oprócz tego, że w dzień gorąco, a w nocy zimno, to krajobraz piękny. Ta jedna z byłych republik ZSRR to głównie góry i to niemałe. Najwyższy szczyt, Pik Pabiedy ma 7439 m n.p.m. Prawie cały czas jedziemy przez mniej lub bardziej porośnięte trawą góry, a momentami, w skalnych żlebach widzimy śnieg. Co jakiś czas podziwiamy ośnieżone szczyty. Wysokość faluje z amplitudą ponad 500 m, więc uszy się zatykają regularnie. Z Kirgizami nie mamy za wiele do czynienia, bo jak już wspomniałem, prawie się nie zatrzymujemy. Tutejsza waluta, som kirgiski ma już przyzwoitszą relację do dolara, ale i tak nie mieliśmy go nawet w ręku. Jedyna większa interakcja z Kirgizami i somami to zakup mlecznego trunku od pana z fotografii.

Kirgizów jest około 5 milionów na terytorium wielkości 60% powierzchni Polski. Po szybkich obliczeniach wychodzi nam, że zagęszczenie jest małe. Wsie i miasteczka, które mijamy są zdecydowanie w opłakanym stanie. Ciekawostką jest to, że grobowce na cmentarzach wyglądają bardziej estetycznie niż niejeden dom. Z drogami bywa różnie. Ten odcinek, który pokonywaliśmy w nocy (kierunek na Biszkek) zaskoczył pozytywnie. Wraz ze świtem i odbiciem na wschód sytuacja się pogorszyła, potem było jeszcze gorzej. Teraz, gdy piszę tę relację, mamy około 100 km do granicy i, o dziwo, droga jest super. Mamy nadzieję, że już do końca. Ze względu na obsuwę czasową musieliśmy przełożyć spotkanie z naszym chińskim przewodnikiem z 10 na 11 września. My i samochód robimy, co możemy. O planach już nie będę się rozpisywał, bo wszyscy wiemy jak z tym bywało. Tak czy inaczej, mamy nadzieję jutro przywitać naszych czytelników po chińsku.

Janek

View the embedded image gallery online at:
http://chiny2015.pl/index.php/34-stany#sigProGalleriab64a694b56