A i Z

A i Z
Jak Azerbejdżan. I chyba wszystko w tym kraju jest tak skrajnie od siebie nawzajem odmienne, jak te dwie litery. Zaczynając od dwóch różnych stanowisk na granicy, co do naszego wjazdu, poprzez różnicę między wsią a miastem, a kończąc na ogólnym bogactwie i biedzie ludzi mieszkających w sąsiedztwie.

Różnicę na granicy stanowiła opisywana wczoraj kaucja. Wg pierwszego z pograniczników powinna wynosić 5000 euro, a według drugiego wystarczające było 50 euro.

Miasta w Azerbejdżanie, bez względu na to czy małe czy duże, są generalnie ogarnięte. Trawa skoszona, chodniki pomalowane, skwery wypięknione. Za to prowincja... dramat. Jakby inni ludzie tam mieszkali. Pominę oczywiste braki w infrastrukturze, bo to w gestii władzy, ale syf robią sami mieszkańcy.

A bogactwo w Azerbejdżanie to bardzo ciekawa sprawa. Na prowincji to tak, jak już pisałem, syf, brud i bieda. Bieda straszna. Tyle wozów ciągniętych przez rozmaite zwierzaki nie widzieliśmy chyba przez całe życie. I one nie woziły turystów, tylko służyły do transportu towarów i właścicieli. Sprawa zmieniała się w miarę zbliżania się do Baku. Stare Łady zastępowały Mercedesy klas od E wzwyż, Wołgi były wypierane przez Bentleje, a Nivy przez Range Rovery. Rozwarstwienie społeczne jest ogromne.

To, z czego żyje Baku staje się jasne po otwarciu okna, od razu da się wyczuć charakterystyczny zapach przetwarzanej ropy naftowej. Azerbejdżan posiada jedyne na świecie pokłady ropy, które same wybijają na powierzchnię ziemi. Pierwsze pompy do ropy można zobaczyć zaledwie 10 km od centrum miasta. Tylko dlaczego odległość od Baku w takim stopniu wpływa na zasobność obywatela?

Tyle o samym Azerbejdżanie. My realizujemy program dalej.

Dzisiaj odwiedziliśmy Zakatale, a konkretnie historyczne muzeum tamże. Zbiegów okoliczności nastąpił ciąg dalszy. W muzeum spotkaliśmy dwoje naukowców z Polski badających ślady polskiej szlachty na Kaukazie.

Po Zakatale pojechaliśmy do Szamahy, gdzie stoi zaprojektowany przez Polaka meczet, a część z jego elementów (stalowych konstrukcji) została wykonana w Warszawie. Na miejscu okazało się, że dwa lata temu meczet przeszedł przebudowę, ale elementy nas interesujące zostały zachowane na terenie przylegającym do meczetu.

Celem na dzisiaj było ustalenie szczegółów przeprawy promowej z Baku. Udało się ten cel zrealizować w niewielkim stopniu. Wiemy, gdzie jest port, i wiemy, że kasa może będzie otwarta  jutro i może jutro dowiemy się czegoś więcej. Tak czy inaczej, do 10 rano mamy czas na poszukanie szyby i lusterka.

Za to na nocleg udało się znaleźć miejsce ciekawe, bo na plaży Morza Kaspijskiego.

View the embedded image gallery online at:
http://chiny2015.pl/index.php/20-a-i-z#sigProGalleria09092ff020